Dary natury

Dzięki ogromnemu zróżnicowaniu geograficznemu, Boliwia obfituje w różnorodne produkty roślinne. Skupimy się tutaj na tych stricte boliwijskich, czyli rodzimych (z dwoma, ważnymi dla Boliwijczyków, wyjątkami). Poniższa lista obejmuje oczywiście mały wycinek tego co rośnie i co można kupić – ujęliśmy produkty powszechnie dostępne, oraz ciekawe i wyjątkowe z naszego punktu widzenia.

Zboża:

  • Quinoa (komosa ryżowa). Jej uprawy spotkamy na całym boliwijskim Altiplano – w odpowiedniej porze upiększają swoimi kolorami jego surowy klimat. Kupimy ją na każdym targowisku czy w sklepach – białą, czerwoną i czarną. Natkniemy się też na nią w wielu zupach, rzadziej jako dodatek do drugiego dania.
  • Amaranto (amarantus, szarłat wyniosły) – brat quinoa, równie kolorowy i łatwy do pomylenia z daleka. Powszechnie spotykany w sprzedaży, używany głownie jako dodatek do płatków czy deserów i wypieków, a także jako składnik dań wegetariańskich (rożnego rodzaju kotlecików).
  • Ze zbóż nam znanych w powszechnym użyciu jest pszenica.

Warzywa

  • Papas (ziemniaki) – Boliwia jest ojczyzną ziemniaków i znajdziemy mnóstwo ich odmian. Najczęściej mówi się o 200-400 gatunkach, a można natknąć się na informacje mówiące o niemal 2000! Oczywiście bez problemu kupimy ziemniaki znane nam z Polski, ale… w większości będą one pochodzić z Peru – ich produkcja w Boliwii jest na niskim poziomie. Niemniej dla nas bardziej interesujące będą odmiany, niespotykane w uprawie w Europie. Wystarczy przejść się po pierwszym lepszym targowisku, by dać się zaskoczyć różnorodności ich for, rozmiarów i kolorów. Warto spróbować wszystkich, a w szczególności najbardziej odmiennych od naszych – kształt i kolor będą dla nas najlepszym wyznacznikiem :). Równie ciekawi są dalsi i bliżsi krewni ziemniaków: oca (szczawik bulwiasty), papa lisa (olluco, ulluco), isaño (nasturcja bulwiasta) czy papa del aire (nie doczekała się polskiej nazwy, jest mało znaną rośliną nawet w Am. Płd. – nie mylić z kolczochem jadalnym).
  • Yuca (maniok) – uprawiana w strefie tropikalnej i subtropikalnej i tam polecam ją kupować (zarówno do samodzielnego użycia, jak i w daniach). Używana podobnie jak ziemniaki, jako dodatek do dań – gotowana lub dodatkowo smażona. Popularna jest też mąka z manioku i wyroby z niej (mąka ziemniaczana jest prawie nieosiągalna).
  • Arracacha (ziemniara jadalna), zwana też zanaoria blanca (tłum: biała marchewka). Jej druga nazwa oddaje cechy zewnętrzne: kształt marchewki i biały kolor – Polacy mogą pomyśleć, że to piertuszka ;). W smaku można też doszukać się podobieństw do tych dwóch warzyw. Spotykana najczęściej w zupach, więc warto kupić na targowisku i ugotować samodzielnie.
  • Maizczyli kukurydza. Właściwie jest zbożem, ale mało kto o tym pamięta ;). Kukurydza nie jest gat. rodzimym dla terenów Boliwii, ale uprawia się ją tutaj od wieków.  Oprócz tego uprawia się wiele różnych odmian, w przeróżnych kolorach i o odmiennym przeznaczeniu.
  • Acelga – czyli burak liściowy. Znany i uprawiany w Polsce, ale już mocno zapominany, a tutaj niezwykle popularny.
  • Oprócz tego znajdziemy całą gamę warzyw i nasion znanych z naszych stołów, m.in. dynię (zapallo), seler naciowy (apio), cebulę (cebolla), marchewkę (zanahoria), groszek (arveja), bób (haba), szpinak (espinaca), cukinię (carote, calabacín), karczocha (alcachofa), bataty (batata), kalafiory (coliflor), brokuły (brócoli), buraki (remolacha), czerwona fasola (frijol), zieloną i żółtą fasolkę (vainita), zieloną soczewicę (lenteja). Niestety nie sposób dostać korzeń pietruszki i seler korzeniowy .

Owoce

  • Banany – choć nie są owocem rośliny natywnej dla Boliwii, ani nawet dla Am. Płd., to jeżeli nie próbowaliście jego różnych odmian, Boliwia będzie ku temu doskonałym miejscem. Szczególnie polecamy najmniejsze odmiany (o lekko kwaskowatym smaku), czerwone oraz „warzywne”, te do smażenia (zielone przypominają nieco ziemniaki, po dojrzeniu są słodkie i można je jeść również na surowo).
    Warto tu też wspomnieć o różnicach w nazewnictwie: o ile te najmniejsze prawie zawsze będą nazywane guineo, to już te czerwone w La Paz nazywane są manzana (co można tłumaczyć jako „jabłkowe”, i rzeczywiście można się w nich doszukać posmaku jabłek) a w tropikach moreno (od ciemnej skórki). Plátano w La Paz oznacza banany warzywne (na słodkie, do jedzenia na surowo mówi się postre), a w tropikach jest to nazwa ogólna dla bananów. Oczywiście wszędzie spokojnie można używać nazwy banano :).
  • Tumbo (kuruba) – kuzynka markui, przede wszystkim składnik przepysznych soków i koktajli
  • Maracuyá (marakuja) – doskonale znana polskim smakoszom, ale jest rośliną rdzenną dla Am. Płd., więc koniecznie tutaj trzeba ich spróbować.
  • Granadilla – spokrewniona z dwoma powyższymi, koniecznie trzeba jej spróbować.
  • Chirimoya (czerymoja) – kolejna rdzenna roślina Boliwii i innych krajów Am. Płd. W sezonie kupimy ją na każdym rogu ulicy, a my polecamy spróbować lody czerymoją – pychota!
  • Uchuva (miechunka, physalis) – malutkie pomarańczowe owoce zamknięte w suchych „listkach” – unikalny smak czyni je wartym spróbowania, szczególnie, że są powszechnie spotykane na targowiskach.
  • Paquió (jatoba) – jeden z najniezwyklejszych owoców spotykanych w Boliwii. Wygląda jak ogromna fasola (zresztą drzewo należy do rodziny bobowatych), a zjada się słodki miąższ otaczający nasiona. Koniecznie trzeba spróbować!
  • Achachairú – owoc drzewa rosnącego dziko jedynie w Boliwii. Łatwo znajdziemy je w regionie jej pochodzenia (Santa Cruz). Jeśli będziecie mieli taką okazję, spróbujcie lodów z achachairú!
  • Guapurú (Jabuticaba) – kolejny niesamowity owoc, niełatwy do dostania w andyjskiej części Boliwii (podobnie ja achachairú jest nietrwały). Za to często możemy napotkać dżemy i wina wyrabiane z niego.
  • Bi – owoc endemiczny dla regionu Chiquitania. Raczej do dostania tyko tam (ja nie miałem okaji spróbować jeszcze). Ponoć bardzo pyszny :).
  • Tarumã – to kolejny owoc, który ciężko będzie odnaleźć. Ale będąc w regionie Santa Cruz, można pokusić się o wyszukanie wina produkowanego lokalnie :).
  • Oczywiście w Boliwii kupicie wiele innych owoców uprawianych tutaj, ale pochodzących z innych krajów lub nawet kontynentów (np. carambola, guanábana, aguacate, tomate de árbol czy pitahaya, a także bardziej swojskie jabłka (manzana), gruszki (pera) czy truskawki (frutilla)). Jednak, jak wspominałem na początku, chcemy pokazać Wam natywne smaki Boliwii, a wyjątek uczyniliśmy tylko dla bananów :).

Ryż

W Boliwii uprawia się ryż i stanowi on podstawę boliwijskiej diety, więc jego dostępność jest ogromna. Można kupić wiele odmian i warto zapłacić kilka boliwianów więcej za te najlepsze.

Palmy

  • Motacú – to palma niezwykle ważna dla mieszkańców Amazonii – używa się jej wszystkie części. Jej owoce służą do wyrobu oleju, ale jadalne są młode pędy (palmitos), które najłatwiej kupimy w puszkach lub słoikach w większości sklepów.
  • Majo i asaí – to dwie różne palmy, ale z owoców obydwu sporządza się przepyszne napoje. Powszechne w tropikalnej części Boliwii.

Orzechy

  • Maní (orzacha podziemna, orzech ziemny, orzech arachidowy, fistaszki) – botanicznie bliżej jej do bobu czy grochu niż orzecha, ale nie to dla nas jest interesujące. Składnik wielu dań (bez spróbowania których nie wolno opuścić Boliwii 😉 ), które znajdziecie w części poświęconej potrawom.
  • Castaña (orzesznica wyniosła, bertolecja, w Polsce jej nasiona znamy jako orzechy brazylijskie) – Boliwia jest największym producentem orzechów brazylijskich, więc naprawdę warto je tutaj spróbować. Są zbierane po opadnięciu z drzew dziko rosnących w Amazonii.

Bakalie

Na targowiskach powszechnie kupimy orzechy brazylijskie, włoskie, nerkowce i ziemne (także przetworzone w formie pasty – gotowane lub prażone). Z owoców suszonych powszechne są rodzynki, żurawina, brzoskwinie.

P.S. – mięso pochodzące z dziko żyjących zwierząt znalazło się w dziale: mięso, nabiał i inne podstawowe produkty

Szukasz innych informacji? Zajrzyj do nadrzędnego wpisu: jedzenie

Jeśli chcesz wiedzieć jak liczyć i przeliczać, zapraszamy do działu: wagi i przeliczniki